Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 172
Kategoria: Aktualności

Awantura o zniesławienie!

Autor: Wtorek, 27 styczeń 2015 12:02   Czytany 5700 razy

W ostatnich latach pojawił się nowy problem, który już pretenduje do problemu społecznego a związany jest z internetem. Jest to tzw. mowa nienawiści. Ludzie, którzy w społeczeństwie nie są anonimowi są narażeni na publiczne lżenie. Jeśli w dodatku mają czelność wypowiadać się w sposób, który większości się nie podoba lub o zgrozo powątpiewać w święte i uświęcone tradycją przekonania, wystawiają się na publiczny lincz.

Na łamach internetu trwa bezustanny ostrzał z broni masowego rażenia w postaci obelg i kłamstw beztrosko stworzonych na potrzeby drapieżnych wampirów karmiących się nienawiścią i jej krwawymi efektami. Trzeba bowiem mieć uzbrojone nerwy aby wytrzymać to bombardowanie. Nie wszyscy zdołają dożyć do momentu dorobienia się zbroi. Wielu, szczególnie młodych ludzi, których psychika nie zdążyła się jeszcze uzbroić, zostaje zrujnowana psychicznie a nawet doprowadzona do samobójstw. Znane są przypadki, kiedy młody człowiek po opublikowaniu jakichś jego intymnych tajemnic lub kłamstw, musiał zmienić środowisko lub nawet popełnił samobójstwo.

Inni, aby uniknąć postawienia się pod pręgierzem, wolą nie wychylać się z okopów i pozostać biernymi. Nas również spotkał ten lincz. Nas tzn. mnie osobiście, Jacka Czapiewskiego i WL jako organizację. Wymyślano nam od „różnych” i oskarżano o niestworzone rzeczy. Szczególnie jeden osobnik, nijaki Adrian D. wybitnie starał się aby gdzie tylko się da rozpowszechniać wymyślone przez siebie i innych bzdury. Prowadził całą kampanię przeciwko nam. Założył strony pod naszymi nazwiskami i umieszczał tam informacje, że jesteśmy niebezpieczną sektą. Usiłował zbierać nasze „ofiary” ale jakoś nikogo nie udało mu się zwerbować. Namawiał innych do szerzenia fałszywych oskarżeń. Internet był pełen różnych bzdur na nasz temat. Usiłował ścigać nas posługując się prokuraturą, urzędem skarbowym i licho wie czym jeszcze. Był przekonany, że jest mu wolno robić to wszystko. Lecz sąd był innego zdania. Założyliśmy bowiem przeciwko niemu sprawę. W sądzie już jego mniemanologia podsycana nienawiścią nie obroniła się. Jego linią obrony było udawanie Robin Hooda, który biedny lud broni przed złoczyńcami (tzn nami). Sąd orzekł, że niestety Robin Hoodem nie jest a przed nami nie potrzeba nikogo bronić. Nie zdołał udowodnić żadnej zarzucanej nam przewiny. Teraz musi odszczekać wszystko to co nawymyślał.

Oto jego nakazane przez sąd przeprosiny

Ja, Adrian Dudkiewicz przepraszam Fundacje Wolna Ludzkosc oraz czlonków jej zarzadu Joanne Rajska i Jacka Czapiewskiego za obraze ich wizerunku przez to, ze na zalozonych przeze mnie stronach internetowych www.wolnaludzkosc.pl, www.joannarajska.pl, www.joannarajska.com, www.jacekczapiewski.pl, ww.jacekczapiewski.com zamiescilem bez zgody i wiedzy Joanny Rajskiej i Jacka Czapiewskiego nagranie z ich udzialem z prywatnego spotkania oraz nazwalem Fundacje sektą.

Niepoprawione błędy w pisowni zawartego tu tekstu wynikają z bezczelności i nonszalancji Adriana Dutkiewicza.

Ludzie, którzy uprawiają taką działalność nazywają się hejterami (z ang. hate- nienawiść, hejter spolszczone). Wylewają do internetu popłuczyny swojej brudnej psychiki. Złość, nienawiść, frustrację. Mszczą się na niewinnych ofiarach za swoje niepowodzenia w ten sposób się dowartościowując. Smutne jest również to, że ludzie postronni tak chętnie w tym biorą udział czytając, słuchając, oglądając i czując satysfakcję z cudzej krzywdy. Problemem mentalnym i psychicznym ludzkości jest pławienie się w tym co zionie nienawiścią i przemocą. Medialne jest to, co ocieka krwią, łzami, emanuje przerażeniem lub jest wystarczająco głupie. Okazuje się, że takie programy cieszą się największą oglądalnością. Jeśli chodzi o telewizje, to posądza się ją o narzucanie takich treści. Jest to pewnie częściowa prawda. Jednak w internecie ludzie sami wybierają, z własnej i nieprzymuszonej woli, takie materiały. Jaką to wystawia opinię ludzkości? A z drugiej strony obfitość tego rodzaju materiałów jak kształtuje opinię publiczną?

Prawodawstwo nie nadąża za tym nowym problemem i nie ma jasno określonych sposobów ścigania przemocy w internecie. W podejściu do określenia krzywd jest w tyle o całą epokę. W dalszym ciągu uznaje, że złamanie komuś ręki jest przestępstwem (i słusznie) ale złamanie życia poprzez jego publiczne szkalowanie – przestępstwem nie jest. Jak ma się jedno do drugiego? Ręka się zrośnie w trzy tygodnie a życie może już nigdy. Prokuratura i policja nie ścigają przypadków szkalowania i zniewagi. Takie podejście prawa pochodzi z epoki kiedy uważano, że nie ma czegoś takiego jak psychika i wyższe funkcje umysłowe a krzywda jest tylko fizyczna. Są co prawda paragrafy mówiące o tym, że nie wolno zniesławiać i znieważać ale oskarżyć można tylko z powództwa cywilnego. Tak, że hejterzy czują się bezkarni. Tą bezkarność zapewnia jeszcze łatwe utrzymanie anonimowości. Można zawsze ukryć się pod nickiem, zmieniać go stale, wysyłać wiadomości przez ukryte serwery itp. Ażeby takiego namierzyć trzeba by przeprowadzić skomplikowane śledztwo policyjne. Policja natomiast nie ma takiego obowiązku. I przypuszczam, że nie ma ochoty takiego obowiązku nabyć. Nawet jak się namierzy hejtera to i tak niewiele można z tym zrobić. Nasz hejter został zdekonspirowany i dzięki temu mogliśmy założyć sprawę w sądzie. Adrian D. - hejter liczył również na to, że nie pójdziemy do matriksowego sądu będąc matriksowo „odjechani”. Liczył również na to, że jeśli nawet pójdziemy to sąd nas wyśmieje. Sąd jednak uznał, że mamy prawo głosić co chcemy a ocena poprawności naukowo filozoficznej do sądu nie należy. Interesowało go tylko to czy Adrian D rzeczywiście uporczywie nas nękał. Całe tomisko dowodów było na niego.

Sąd nawet, gdyby miał nas za normalnych inaczej to i tak musi uznać, że wolno mówić co się chce i wyznawać poglądy jakie się chce. Jest to prawo zagwarantowane konstytucyjnie.

Konstytucja

Art. 54.
Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Mamy również takie prawa
Art .212 KK Zniesławienie
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.
Art. 216 Znieważenie osoby
§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Namawiam tych, którzy zostali skrzywdzeni przez zniesławienie w internecie (inaczej też) do wystąpienia do sądu. Sprawy są do wygrania i nie należy złoczyńcom odpuszczać ażeby nie czuli się swobodni w swoim czynieniu zła.

Jest wielu przeciwników jawności w internecie. Boją się oni o to, że gdy trzeba będzie się ujawniać to zniknie wolność wypowiedzi. Ale co to za wolność, która polega na wypisywaniu czegokolwiek? Czy informacją podlegającą ochronie za wysoką cenę jest kłamstwo, wymyślona bzdura, plotka, bajkopisarstwo a w najlepszym przypadku informacja nie sprawdzona?. Większość informacji w internecie to kompletne śmieci. Czy byłaby jakaś strata gdyby takich informacji nie było? Ja osobiście z tego powodu internetu prawie nie czytam, bo nie mam żadnej gwarancji na to, że podana informacja jest w jakikolwiek sposób wiarygodna jeśli nikt za nią nie wziął odpowiedzialności. Jeśli nie trzeba się podpisać to beztrosko wypisuje się byle co, co pod palce podleci i śmignie przez rozklekotaną głowę. Ja osobiście nie widzę problemu aby pod wszystkim co piszę do internetu podpisać się. Jeszcze nie zdarzyło mi się aby tego nie zrobić, pomimo że to co piszę jest zawsze kontrowersyjne. Jak do tej pory nie narzekam na dyskryminację i ściganie ze strony jakichkolwiek władz (przynajmniej oficjalnie)

W obronie braku jawności wytacza się działa strzelające hasłami o wolności treści twierdząc, że to obroni potencjalnych dysydentów. Czy Ci bombardierzy zdają sobie sprawę z tego, że jeśli służby będą chciały ich zidentyfikować zrobią to bez żadnego problemu? Takie więc prawo (niejawności) nie broni wcale prawdziwych dysydentów ale raczej ich przeciwników. Jest to bowiem pole do popisu dla hejterów i trolli wynajętych z urzędu dla zdyskredytowania właśnie tych prawdziwych obrońców prawdziwych praw. Bardzo łatwo bowiem rozpętać anonimową kampanię manewrującą opinią społeczną w celu zniszczenia niewygodnego człowieka czy organizacji.

Poruszyłam tutaj jeden z aspektów zagadnienia. Jest ich dużo więcej i sprawa wcale nie jest prosta. Niewątpliwie wymaga szerokiej dyskusji i pilnowania przez opinię publiczną tego aby dziecko nie zostało wylane z kąpielą. Cwani systemowi prawnicy tak potrafią odwrócić kota ogonem, że trudno się zorientować, że już zostaliśmy nabici w butelkę.

Joanna Rajska

Oceń ten artykuł
(9 głosów)
Ostatnio zmieniany Czwartek, 26 marzec 2015 23:47
  • Anastazja
  • Hiperfizyka
  • HelioTV - telewizja internetowa.
  • hiperia.org
  • Interregnum
  • Eko sklep.
Previous Next